Imagin z Niall'em cz. 8
... Niall uciekał przed Louis'em,
który gonił go z łyżką wykrzykując " Zjadłeś moją ostatnią marchewke !
Nie daruje ci tego ! ", Zayn bił poduszką Harry'ego wrzeszcząc " Mogłeś
se kupić własny lakier, to był mój ostatni ! Patrz na moje włosy ! Ty
zdrajco, jak mogłeś ?! " , za to Liam próbował wszystkich uspokoić przez
co dostał pare razy poduszką od Malika i był opryskany wodą z pistoleta
na wode, który Louis trzymał w ręce i mierzył w Horana. W dodatku
wszędzie panował niezły bałagan. Spojrzełyśmy po sobie i wybuchłyśmy
niepochamowanym śmiechem. Chłopcy wtedy spojrzeli w strone drzwi. Gdy
nas zobaczyli odruchowo się uspokoili i zmieszani patrzyli w podłoge
oprócz oczywiście Daddy'iego, który był nam wdzięczny.
- No
nareszcie ktoś ich uspokoił ! Dziękuje dziewczyny, jesteście aniołami.
To są jakieś zwierzęta ! Z nimi się żyć nie da. - wyżalał nam się Payne,
a my jeszcze bardziej zaczęłyśmy się śmiać. Spojrzał na nas i zrobił
mine typu " Foch ", odwrócił głowe i założył ręce na piersi.
-
Eee...To, ten... Jak długo tam stoicie ? - jąkał się blondas. Ślicznie
wyglądał jak tak się rumienił. Popatrzyłyśmy na siebie.
- Nie. -
odezwałam się w końcu. - Od jakiś 2 minut. Tak fajnie było patrzeć jak 5
naszych idoli się wygłupia. - przypomniałam sobie obraz z przed kilku
minut i znowu wybuchłam śmiechem. Vanessa z resztą też. Niall rozglądał
się zakłopotany po twarzach przyjaciół. Po 5 minutach się opanowałyśmy, a
oni troche ochłonęli.
- Ok no to nie będziecie chyba tak stały
na zewnątrz. Wejdziecie do środka. - zaprosił nas Hazza. Posłusznie
przeszłyśmy przez próg ich domu i uśmiechnęłyśmy się promiennie. Wtedy
do mnie doszło, że jeszcze nie przedstawiłam mojej nowej przyjaciółki
nikomu z chłopaków. Choć ja sama znałam tylko Niall'a to czułam się
zobowiązana ich ze sobą zapoznać.
- Ekhem. - odchrząknęłam i
wszystkie oczy zwróciły się na mnie. - To jest Vanessa, moja nowa
przyjaciółka i sąsiadka. - tu pokazałam na brunetke stojącą obok mnie. -
Jest waszą fanką podobnie jak ja. Tu spojrzałam na Irlandczyka. Chłopak
w mig pojął o co chodzi.
- Chłopaki to jest moja nowa
przyjaciółka [T.I]. - zaczął i wskazał na mnie. - A to jest ta jej
przyjaciółka Vanessa. - uśmiechnął się do nas.
- Cześć. - przywitałyśmy się i odwzajemniłyśmy gest Niall'a.
-
Hej. - odpowiedzieli nam przyjaciele blondyna. Widziałam, że Harry cały
czas patrzy na Van, a ona nie może od niego wzroku oderwać. To było
słodkie.
- Ty jesteś ta [T.I] ? - zagadnął mnie Louis. Pokiwałam
głową na tak. - Niall cały czas o tobie opowiadał. - nieco zdziwiona i
rozbawiona spojrzałam na Horana, który patrzył na Tomilsona tak, że
gdyby wzrok mógłby zabijać już by padł trupem.
- Naprawde ? To miłe... - speszyłam się lekko i spuściłam głowe w dół.
-
To co ? Chodźcie do salonu. - powiedział Zayn. Posłusznie ruszyliśmy za
nim. Odwrócił się do nas z chytrym uśmiechem. Oni mają szalone pomysły
więc się troche przestraszyłam. - Gramy w butelke. - oznajmił.
-
Ok. - wyszczerzył się Harold. No tak... - Co wy na to dziewczyny ? -
spytał. Zmierzyłyśmy się wzrokiem i uśmiechnęłyśmy się od ucha do ucha.
- Pewnie. - odparłyśmy chórem.
-
Świetnie ! To ja ide po butelke. - Irlandczyk wyszedł, a my
rozsiadłyśmy się na podłodze z chłopakami. Zaczęłyśmy z Van ze sobą
szeptać aby inni nas nie usłyszeli.
- Boje sie... Oni mogą mieć szalone pomysły. - szepnęłam jej na ucho.
-
Noo. - przytaknęła. - Jakoś to przetrwamy. Będzie dobrze. - umilkłyśmy
jak uśmiechnięty od ucha do uch blondyn wkroczył do pomieszczenia z
pustą butelką w ręce.
- Mam. - oznajmił. - Ok, ja zaczynam, bo to
ja przyniosłem butelke. - usiadł między mną, a Zayn'em. Zakręcił
plastikowym przedmiotem. Wypadło na Van. - Pytanie czy wyzwanie ?
- Pytanie. - rzuciła.
- Którego z nas najbardziej lubisz ? - złowieszczo się uśmiechnął.
-
Harry'ego. - odpowiedziała bez chwili wahania. Zauważyłam jak loczek
triumfująco się uśmiecha. - Teraz ja. - Wypadło na Liam'a. - Pytanie czy
wyzwanie ?
- Wyzwanie. - wybrał.
- Weź do ręki łyżke. -
Haha ! Ta to jest wredna. Daddy'iemu zbladła mina, ale poszedł do kuchni
i otworzył szuflade. Po chwili wrócił z metalową rzeczą w ręku i miną
jakby się zaraz miał rozpłakać. Brunetka ulitowała się nad nim i
pozwoliła mu już ją odłożyć. Chłopak nie dał się długo prosić i po 30
sekundach znów siedział na dywanie i kręcił butelką. Siedzieliśmy i
graliśmy jakieś 2 godziny. Teraz wypadło na Niall'a.
- Pytanie czy wyzwanie ? - zadał pytanie Mr. Carrot.
-
Wyzwanie. - Louis uśmiechnął się złowrogo co nie świadczyło nic
dobrego. Miałam straszne obawy i nie wiem jak, ale potwierdziły się one
gdy Tomlinson rzekł :
- Pocałuj [T.I]...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Uffff,
udało się ! :D I jak ? Moim zdaniem ta część jest koszmarna. ;( Kolejna
będzie za tydzień albo za 3 dni. Nie wiem jeszcze... Mam do was prośbe.
Komentujcie, bo mi na tym bardzo zależy i motywuje do pracy. ♥ Bardzo
się staram, a nikt nie zostawia po sobie jakikolwiek ślad. Także bardzo
prosze. :)
Klaudia ;*
P.S. Za wszystkie błędy przepraszam ! <33
fajny jak zawsze wstaw nexta wcześniej :)
OdpowiedzUsuń