wtorek, 26 marca 2013

1 # Liam, część 2









Nicole starała się jakoś pozbierać. Chodziła na miasto z przyjaciółkami, spędzała z nimi czas…. Ale i tak nie mogła przestać myśleć o Liamie. Ta pustka, którą pozostawił w jej sercu przytłaczała ją całą. Każdego dania siadała przy oknie i wypatrywała na niebie spadających gwiazd. Życzenie było zawsze to samo „ Niech Liam wróci „. Dzień w dzień. Miała nadzieje, że w końcu się spełni.


Nieubłagalnie zbliżało się boże narodzenie. Nicole jak zwykle wybrała się do centrum handlowego w poszukiwaniu prezentów. Kupiła coś dla rodziców i już miała wracać, gdy przypomniała sobie o Liamie. Wiedziała, ze go nie będzie, ale kupi mu ten prezent. Zawsze może przekazać mu go później . Przechadzała się  wzdłuż sklepowych wystaw i na jednej z nich ujrzała srebrny zegarek. Nie był tani, ale kupiła go Liamowi. Zawsze spóźniał się na spotkania. Może mu to pomoże. W domu zapakowała go ładnie i włożyła pod choinkę.
    Usiadła przed telewizorem i włączyła go:
Boysband One Direction ogłasza wielką świąteczną przerwę w trasie koncertowej! Wolny czas spędzą z rodziną i przyjaciółmi.”
    Nicole odzyskała nadzieję, że jeszcze zobaczy Liama. Ale pewnie miał przyjaciół w swoim rodzinnym mieście. Nie chciała robić sobie nadziei, żeby potem się smucić. Nagle usłyszała dzwonek do drzwi. Otworzyła je i usłyszała:
- Cześć córciu! Ja i tata przywieźliśmy ci prezenty! Pamiętaj – otwórz jutro! Nie możemy zostać dłużej, idziemy na bal Bożo Narodzeniowy. A jutro jedziemy do przyjaciół. Wpadnij, jak chcesz.
- Nie, dzięki mamuś. Mam  już palny – co było kłamstwem, ale nie chciała naprzykrzać się rodzicom. Przekazała im swoje prezenty kupione dla nich.
    Nicole pocałowała mamę i tatę w policzek. Odjechali. Teraz to naprawdę została sama jak palec. Położyła prezenty pod choinkę, wzięła prysznic i poszła spać.



Świąteczny poranek był wyjątkowo smutny dla Nicole. Wraz z Liamem obiecali sobie, że święta Bożego Narodzenia spędzą razem, ale na Nicole czekała samotność. Chłopak jest pewnie teraz u rodziny, bawi się z nimi, świętuje. A ona? Sama jak palec.  Nawet rodzice wyjechali. Poleżała tak chwilę i uświadomiła sobie, że nigdy nie przestała i nie przestanie kochać Liama. Ale nie kochać tak jak zwykła fanka, która go nie spotkała. Kochać prawdziwą miłością. Prosto z serca.
    Po jakiejś godzinie bezczynnego leżenie potrząsnęła głową . ‘ No cóż. Tak bywa. ‘ – Pomyślała i poszła wziąć prysznic i się ubrać. Nałożyła to i zeszła na dół, aby rozpakować prezenty od rodziców, które wczoraj podłożyła sobie pod choinkę. Jakie było jej zdziwienie, kiedy pod choinką zobaczyła ogromny, dosłownie metrowy stos prezentów wystających z pod drzewka. Podeszła do największego pakunku i otworzyła go. Była w nim gitara…. Elektryczna gitara. Z paczki wypadł mały liścik:
Wiem, że o takiej zawsze marzyłaś – twój Liam.
P.S Cały czas chowasz klucze pod wycieraczką.”
   Analizowała ten tekst w głowie póki nie doszła do wniosku, że Liam musi być gdzieś w pobliżu. Zanim zdążyła cokolwiek zrobić poczuła zapach świeżych pierników i gorącej czekolady. Weszła do kuchni, a na stole ujrzała duży talerz ciastek, dwie duże filiżanki gorącej, gęstej czekolady i mała karteczkę przyciśniętą do stołu przez długopis. Otworzyła ją i ujrzała takie oto pytanie :
      
    
Nicole, czy zostaniesz moją dziewczyną? – Liam


TAK


NIE
                                          

Nicole zaśmiała się i zakreśliła kwadracik z podpisem Tak. Poczuła czyjś oddech na swoich plecach i te charakterystyczne perfumy. Tylko się odwróciła, a jej usta były złączone z czyimiś ustami. Ten ktoś okazał się Liamem. Chłopak spojrzał na nią i szepnął:
- Tęskniłem. Bardzo.
    Nicole spojrzała na niego i powiedziała:
- Ja też. Nigdy już nie wyjeżdżaj.
- Muszę….
    Nicole wyrwała się z jego objęć i odsunęła się:
- To po co przyjeżdżałeś? Jak wyjedziesz… Będę jeszcze bardziej tęsknić. Nie rozumiem cię…
    Liam jeszcze raz ją przytulił i powiedział:
- Głuptas. Nawet nie pozwolisz mi skończyć. Wyjeżdżam, ale zabieram cię ze soba. Nie zostawię samej swojej dziewczyny.
    Nicole pocałowała go i powiedziała:
- Słodki jesteś… Kocham cię. I dziękuje za te prezenty, nie musiałeś….. O właśnie mam coś dla ciebie! – i podała mu pakunek z zegarkiem.
    Liam był zadowolony z prezentu. Cały dzień spędzili razem.
Koniec!

Mam nadzieję, że się podoba!
XOXOXOXOXO

1 komentarz:

  1. Fajny. :DD Myślałam, że będzie troche dłuższy, ale co mi tam. xD Czekam na więcej Imaginów. :PP

    OdpowiedzUsuń