Imagin z Niall'em cz.1
- Pasażerowie lotu 24 do Londynu proszeni są do odprawy ! - usłyszałam kobiecy głos.
- Córciu, chodź idziemy. - powiedziała mi mama i ruszyła przed siebie z tatą i moim młodszym bratem, Tomem.
- Już ide ! - pociągnęłam za sobą walizke i pobiegłam za moją rodziną. Udaliśmy się do odprawy, a potem już do samolotu. Byłam troche zdenerwowana. Nie lubie latać samolotem. Na szczęście nie robie tego często. Siedziałam już wygodnie w swoim fotelu w tej latającej machinie. Miejsce po mojej prawej stronie zajęła mama, a po lewej Tom. Już za chwile zmienie swoje otoczenie, życie, przyjaciół, szkołe... Ech, będzie ciężko. Ale jakoś dam sobie rade.
- Pasażerów bardzo prosze o zapięcie pasów. Za chwile startujemy. - z zamyśleń wyrwał mnie głos stiwardessy. Zrobiłam co kazała. Za chwile się zacznie... Najbardziej ze wszystkiego boje się startowania i lądowania. Niespodziewanie żołądek podszedł mi do gardła. Ej, nie byłam gotowa ! Na szczęście po chwili było już po wszystkim. Odetchnęłam z ulgą i włączyłam telefon. Założyłam słuchawki i puściłam sobie Ed'a Sheerana - Give my love. Ta piosenka zawsze pomagała mi się odprężyć. Już prawie odplywałam w kraine snu gdy Tomi wyrwał mi z ucha słuchawke.
- Ej ! - wysyczałam i zabrałam mu z ręki przedmiot.
- [T.I], nudzi mi się. - powiedział malec i spuścił głowe w dół. Zrobiło mi się troche głupio że tak na niego wyskoczyłam.
- Wiem. Mi też. Spróbuj zasnąć mały. Za pare godzin będziemy już w naszym nowym domku i nie będzie ci się nudziło. Poznasz nowych kolegów i będzie fajnie. - odparłam już łagodniejszym tonem.
- Tak myślisz ? - zwrócił głowe w moją strone i popatrzył na mnie swoimi dużymi, brązowymi oczami, które zaświeciły się radośnie.
- Tak. - zasmiałam się - A teraz idź spać. Mamy przed sobą długą i męczącą podróż.
Chłopczyk spęłnił moją prośbe i ułożył się wygodniej w fotelu.
- Wiesz co [T.I] ? Fajna z ciebie siostra. - ziewnął, ale i tak zrozumiałam jego słowa.
- A ty jesteś najlepszym młodszym bratem na świecie. - pocałowałam go w policzek. Uśmiechnął się i nic więcej nie powiedział. Pewnie zasnął. Ma dar do szybkiego zasypiania, podobnie jak ojciec. Dopiero teraz przypomniałam sobie o rodzicach. Popatrzyłam na tate. Spał. Mama z resztą też. Postanowiłam, że pójde w ich ślady i usadowiłam się w fotelu tak, żeby dobrze mi się spało. Po chwili odleciałam do krainy Morfeusza...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej :D To znowu ja, Klaudia <3 Mam wene i zabrałam się do pisania kolejnego Imagina. Będzie on miał pare części, ale Niall pojawi się już w drugiej więc się nie martwcie. ;** Mam nadzieje, że wam się spodoba. <69 ;DD Przepraszam, że taka krotka ta część. Kolejna będzie dłuższa. :)
sobota, 30 marca 2013
piątek, 29 marca 2013
Imagin z Harry'm
Chodziłam sobie spokojnie po alejkach londyńskiego parku. Była jesień. Liście na drzewach już zmie- niały kolory i opadały na ziemie. Myślałam o tym jakie ja mam szczęście. Od dwóch lat chodze z Harry'm Styles'em, idolem nastolatek. Nie myślałam nawet, że go spotkam, a tu prosze ! Ale stało się... Jesteśmy szczęśliwi. Chłopcy nas we wszystkim wspierają. Już lepiej być nie może. Popatrzyłam na zegarek. Już 18 ? Długo już tutaj jestem. Powinnam wracać, zanim zaczną się martwić. Po 20 minutach doszłam do domu mojego i chłopaków. Już od progu powitał mnie zapach jedzenia. A dokładniej, pizzy. Pewnie Nialler był głodny, a im się nie chciało gotować. Lenie. Ale i tak ich kocham. Zdjęłam płaszcz i buty i udałam się w strone naszego jakże zacnego salonu. Jak przypuszczałam chłopcy zajadali się pizzą i grali w Fife.
- Ekhem. - odchrząknęłam żeby mnie raczyli zauważyć. Od razu wszystkie oczy powędrowaly na moją osobe. Harry uśmiechnął się ukazując swoje urocze dołeczki.
- Cześć. Kiedy wróciłaś ? - zapytał Louis. No tak zapomniałam, że dla nich jestem niewidzialna.
- Przed chwilą. - odpowiedziałam i zajęłam miejsce obok Harolda. - Nie mogliście mi coś zostawić ? - zapytałam zła patrząc na puste opakowanie po pizzy.
- Chcieliśmy, ale Niall się upierał, że późno wrócisz i pizza do tego czasu wystygnie. - oznajmił mi Zayn nie odrywając oczu od ekranu telewizora na którym grali z Liam'em mecz w Fifie.
No tak.. dziękuje ci Niall. Wytknęłam chłopakowi język i zaczęłam bić go poduszką.
- Ej ! Co ty robisz ?! - wołał blondyn uciekając przede mną.
- A co nie widać ? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
- Ej ! Spokój. Kotek uspokój się, zrobie ci naleśniki. - Harry odciągnął mnie od Niall'a i przytulił.
- Echh.. No ok. - zgodziłam się i razem z loczkiem udaliśmy się do kuchni. Usiadłam na blacie i czekałam aż moje danie będzie zrobione. Nie powiem jego propozycja mnie skusiła, bo kto jak kto, ale naleśniki to on robi świetne. Przyglądałam mu się cały czas. Musiał to wyczuć bo odwrócił się do mnie. Speszyłam się troche i odwróciłam szybko głowę. Podszedł do mnie i zrobił na mojej szyi malinke. Spodobało mi się to.
- Harry przestań... Jestem głodna. - zaczęłam się śmiać i odciągać od siebie Styles'a.
- Ale ty jesteś taka piękna, że nie moge się powstrzymać . - mruczał mi do ucha. Jezu. On na mnie tak działa. Ten jego głos, piękne zielone oczy i to jaki jest sam z siebie.
- Nie podlizuj sie i wracaj do robienia mi naleśników.
- No ok... - widać było, że nie jest tym pomysłem zachwycony, ale spęłnił moje żądanie. Po 5 minutach mogłam już zacząć konsumować posiłek. Usiadłam przy i zaczęłam jeść, ale cały czas czułam na sobie wzrok Harr'ego.
- Wiesz... Może byśmy poszli jutro na kolacje do jakiejś restauracji ? - zapytał bawiąc się moimi włosami.
Przełknęłam ostatni kawałek i popatrzyłam na mojego chłopaka.
- Czemu nie ? - uśmiechęłam się.
- To świetnie. - ucieszył się i wpił w moje usta. Odwzajemniłam pocałunek, ale po chwili odsunęłam się od niego.
- Dziękuje za naleśniki. Były pyszne, z resztą jak zawsze. A teraz ide na góre. Zmęczyłam się. Dobranoc. - Schowałam naczynia do zlewu i pocałowałam lokowatego w policzek.
- Dobranoc. Wyśpij się.
Posłałam mu promienny uśmiech i poszłam na góre do swojego pokoju. Otworzyłam drzwi, zabrałam jakieś dresy i bluzke i ruszyłam w strone łazienki. Po 30 minutach wyszłam. Weszłam do swojego pokoju i rzuciłam się na łóżko. Nawet nie wiem kiedy, usnęłam...
* Następnego dnia * * Rano *
Obudziłam się o 9 rano. Wstałam od niechcenia i poszłam w strone łazienki. Zrobiłam poranną toalete, ubrałam się w moje czarne vansy, bluzke w biało czarne paski i białe rurki. Włosy zostawiłam rozpuszczone. Na dole zastałam już wszystkich domowników. Zdziwiłam się, bo oni rzadko tak wcześnie wstawali.
- Hej. Co wy tak wcześnie dzisiaj wstaliście ? - spytałam ich nalewając sobie soku poparańczowego do szklanki. Usiadłam na wolnym krześle obok Louis'a i upiłam łyk pomarańczowej cieczy.
- Za godzine mamy próbe. - odparł nasz Daddy.
- Naprawde ? Ja nic o tym nie wiedziałam. - rozejrzałam się zaskoczona po twarzach chłopaków i zatrzymałam się na Harry'm, który siedział na przeciwko mnie.
- Spokojnie, będziemy o 17 już w domu, a kolacje mamy na 19. Zdążymy. - uśmiechnął się i złapał moją ręke, która była położona na stole.
- No dobrze. Może się tu nie zanudze na śmierć. - zaśmiałam się, a reszta poszła w moje ślady.
- Chłopaki musimy się już zbierać. Za 30 minut mamy być w studiu.
- Ok. - odpowiedzieli zgodnie wszyscy, wstali od stału i ruszyli w kierunku drzwi. Poszłam za nimi.
- Tylko bądź tutaj grzeczna i nie rozmawiaj z obcymi. - rzekł Lou i posłaqł mi złośliwy uśmieszek. Pokazałam mu język i dałam całusa Harr'emu.
- No to pa. - pomachałam im i zamknęłam drzwi.
" Zapowiada się nudny dzień... " - pomyślałam. Poszłam do kuchni i zaczęłam robić sobie śniadanie. Po chwili wzięłam talerz i usiadłam na kanapie w salonie. W telewizorze leciał akurat jakiś film więc postanowiłam obejrzeć. Moja przyjaciółka wyjechała do rodzinnego miasta więc byłam skazana na nude.
* Godzina 17 *
Wybiła godzina 17. Nareszcie ! Chłopcy mają za chwile przyjechać. Poszłam na góre wybrać coś odpowiedniego do kolacji z Harry'm. Zdecydowałam się na granatową sukienke za kolano, granatowe szpilki i miętowy żakiet. Usłyszałam jak ktoś wchodzi do domu.
- Wróciliśmy ! - wydarł się Zayn na cały dom. Szybko zbiegłam po schodach na dół.
- Musisz się tak drzeć ? - zapytałam go zła.
- Nie, ale było fajnie. - uśmiechnął się i pokazał mi język. Sprzedałam mu kuksańca. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
- Dobra, ja ide się przyszykować na naszą kolacje. - powiedziałam do Harr'ego i wpiłam się w jego usta. Odwzajemnił pocałunek. Oderwałam się od niego i pobiegłam do swojego pokoju. Poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic, przebrałam się i zrobiłam lekki makijaż. Włosy spięłam w koka. Wyglądałam nieziemsko. Spojrzałam na zegarek. Była 18.45. Zbiegłam na dół, gdzie czekać już mój ukochany loczek. Gdy mnie zobaczył, zaniemówił.
- Wow... Wyglądasz... Wyglądasz ślicznie. - zarumieniłam się. Podeszłam do niego i dałam mu buziaka. Uśmiechnął się.
- Ok. My wychodzimy ! - Krzyknął Harry.
- Nie wracajcie zbyt późno dzieciaki. - odparł na krzyk Herr'ego Louis. Pokazałam mu język i wyszliśmy. Po 15 minutach byliśmy w restauracji.
Zaniemówiłam z wrażenia. Na środku sali stał jeden stolik na którym były płatki róż i świeczki dodające nastroju.
- Harry... Nie musiałeś... - zdołałam z siebie wydusić. Uśmiechnął się i odsunął mi krzesło. Usiadłam. Po chwili podeszła do nas kelnerka i odebrała zamówienia.
- To jest piękne. Dziękuje ci Harry. - to mówiąc pocałowałam go.
- Nie masz za co. - wymruczał. Rozmawialiśmy tak dopóki nie przyniesiono nam zamówień. Zjedliśmy. Jedzenie było przepyszne. Po posiłku z głośników popłynęła wolna muzyka do tańca.
- Zatańczysz ? - usłyszałaqm zachrypnięty głos Styles'a. Bez słowa podałam mu ręke, a on porwał mnie i po chwili kołysaliśmy się w rytm muzyki. Jak muzyka się skończyła usiedliśmy znowu przy stoliku.
Mój ukochany wstał, podszedł do mnie i klęknął na jedno kolano. Byłam zaskoczona. Złapał mnie za ręke i po paru sekundach zaczął swój monolog.
- [T.I] jesteś dziewczyną mojego życia. Byłem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi kiedy zgodziłaś się ze mną chodzić. Wiem, że ty jesteś tą jedyną. Caly czas o tobie myśle i nie potrafie myśleć o niczym innym. Uzależniłem się od Ciebie. Kocham cię i nie chce stracić. - Łza szczęścia spłynęła po moim policzku. To było piękne. - A więc... - wyjął z kieszeni swojej marynarki czerwone pudełeczko w kształcie serca. - ... Czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz panią Styles ? - zapytał i otworzył pudełeczko. Pierścionek był śliczny. Nie namyślając się długo odpowiedziałam :
- Tak Harry... Zostane panią Styles. - wyciągnęłam przed siebie ręke aby mógł włożyć mi na palec pierścionek. Włożył go i uśmiechnął się ukazując swoje urocze dołeczki i patrząc mi głęboko w oczy. Złączyliśmy nasze usta w długim, namiętnym pocałunku.
* 2 lata później *
Mieszkamy z Harry'm niedaleko chłopaków. Rok temu wzieliśmy ślub. Jest nam ze sobą dobrze. Mamy dwu-letnią córeczkę, Darcy. Jej chrzestnym jest Niall, a chrzestną Danielle. Harry bardzo nas kocha i okazuje nam to na każdym kroku. Ciesze się, że tak to się wszystko potoczyło. On jest mężczyzną mojego życia i tylko z nim chce być...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej. :D Jestem tu nowa i macie ode mnie takiego powitalnego Imagina. :33 Mam nadzieje, że mnie polubicie i spodobają wam sie moje Imaginy.
Klaudia Styles ( Hazz ) ♥
wtorek, 26 marca 2013
1 # Liam, część 2
Nicole starała się jakoś pozbierać. Chodziła na miasto z
przyjaciółkami, spędzała z nimi czas…. Ale i tak nie mogła przestać myśleć o
Liamie. Ta pustka, którą pozostawił w jej sercu przytłaczała ją całą. Każdego
dania siadała przy oknie i wypatrywała na niebie spadających gwiazd. Życzenie
było zawsze to samo „ Niech Liam wróci „. Dzień w dzień. Miała nadzieje, że w
końcu się spełni.
Nieubłagalnie zbliżało się boże narodzenie. Nicole jak
zwykle wybrała się do centrum handlowego w poszukiwaniu prezentów. Kupiła coś
dla rodziców i już miała wracać, gdy przypomniała sobie o Liamie. Wiedziała, ze
go nie będzie, ale kupi mu ten prezent. Zawsze może przekazać mu go później .
Przechadzała się wzdłuż sklepowych
wystaw i na jednej z nich ujrzała srebrny zegarek. Nie był tani, ale kupiła go
Liamowi. Zawsze spóźniał się na spotkania. Może mu to pomoże. W domu zapakowała
go ładnie i włożyła pod choinkę.
Usiadła przed
telewizorem i włączyła go:
„ Boysband One
Direction ogłasza wielką świąteczną przerwę w trasie koncertowej! Wolny czas
spędzą z rodziną i przyjaciółmi.”
Nicole odzyskała
nadzieję, że jeszcze zobaczy Liama. Ale pewnie miał przyjaciół w swoim
rodzinnym mieście. Nie chciała robić sobie nadziei, żeby potem się smucić.
Nagle usłyszała dzwonek do drzwi. Otworzyła je i usłyszała:
- Cześć córciu! Ja i tata przywieźliśmy ci prezenty!
Pamiętaj – otwórz jutro! Nie możemy zostać dłużej, idziemy na bal Bożo
Narodzeniowy. A jutro jedziemy do przyjaciół. Wpadnij, jak chcesz.
- Nie, dzięki mamuś. Mam
już palny – co było kłamstwem, ale nie chciała naprzykrzać się rodzicom.
Przekazała im swoje prezenty kupione dla nich.
Nicole pocałowała mamę i tatę w policzek. Odjechali.
Teraz to naprawdę została sama jak palec. Położyła prezenty pod choinkę, wzięła
prysznic i poszła spać.
Świąteczny poranek był wyjątkowo smutny dla Nicole. Wraz z
Liamem obiecali sobie, że święta Bożego Narodzenia spędzą razem, ale na Nicole
czekała samotność. Chłopak jest pewnie teraz u rodziny, bawi się z nimi, świętuje.
A ona? Sama jak palec. Nawet rodzice wyjechali.
Poleżała tak chwilę i uświadomiła sobie, że nigdy nie przestała i nie
przestanie kochać Liama. Ale nie kochać tak jak zwykła fanka, która go nie
spotkała. Kochać prawdziwą miłością. Prosto z serca.
Po jakiejś
godzinie bezczynnego leżenie potrząsnęła głową . ‘ No cóż. Tak bywa. ‘ –
Pomyślała i poszła wziąć prysznic i się ubrać. Nałożyła to i zeszła na dół, aby
rozpakować prezenty od rodziców, które wczoraj podłożyła sobie pod choinkę. Jakie
było jej zdziwienie, kiedy pod choinką zobaczyła ogromny, dosłownie metrowy
stos prezentów wystających z pod drzewka. Podeszła do największego pakunku i
otworzyła go. Była w nim gitara…. Elektryczna gitara. Z paczki wypadł mały
liścik:
„ Wiem, że o takiej
zawsze marzyłaś – twój Liam.
P.S Cały czas chowasz
klucze pod wycieraczką.”
Analizowała ten tekst w głowie póki nie
doszła do wniosku, że Liam musi być gdzieś w pobliżu. Zanim zdążyła cokolwiek
zrobić poczuła zapach świeżych pierników i gorącej czekolady. Weszła do kuchni,
a na stole ujrzała duży talerz ciastek, dwie duże filiżanki gorącej, gęstej czekolady
i mała karteczkę przyciśniętą do stołu przez długopis. Otworzyła ją i ujrzała
takie oto pytanie :
Nicole, czy zostaniesz
moją dziewczyną? – Liam
TAK
NIE
Nicole zaśmiała się i zakreśliła kwadracik z podpisem Tak. Poczuła
czyjś oddech na swoich plecach i te charakterystyczne perfumy. Tylko się
odwróciła, a jej usta były złączone z czyimiś ustami. Ten ktoś okazał się Liamem.
Chłopak spojrzał na nią i szepnął:
- Tęskniłem. Bardzo.
Nicole spojrzała
na niego i powiedziała:
- Ja też. Nigdy już nie wyjeżdżaj.
- Muszę….
Nicole wyrwała się
z jego objęć i odsunęła się:
- To po co przyjeżdżałeś? Jak wyjedziesz… Będę jeszcze
bardziej tęsknić. Nie rozumiem cię…
Liam jeszcze raz
ją przytulił i powiedział:
- Głuptas. Nawet nie pozwolisz mi skończyć. Wyjeżdżam, ale
zabieram cię ze soba. Nie zostawię samej swojej dziewczyny.
Nicole pocałowała
go i powiedziała:
- Słodki jesteś… Kocham cię. I dziękuje za te prezenty, nie
musiałeś….. O właśnie mam coś dla ciebie! – i podała mu pakunek z zegarkiem.
Liam był
zadowolony z prezentu. Cały dzień spędzili razem.
Koniec!
Mam nadzieję, że się podoba!
XOXOXOXOXO
niedziela, 17 marca 2013
1 # Liam, część 1
Tu Aga :3 Pierwszy imagin na bloogu, każdy by się stresował.
Nadałam bohaterce imię, bo tak wygodniej mi się piszę. Mam nadzieję, że wam to
nie przeszkadza :*
Miłego czytania :’D
Zapraszam do Komentowania :o
1 # Liam
Długo włosa
dziewczyna spacerowała przed siebie z torbą zwisająca bezwładnie na ramieniu.
Była jak zwykle nieobecna i rozmyślała o wszystkim, jak to miała w zwyczaju,
gdy chodziła sama do studia . Spojrzała w stronę dziewczyny, która szła po
drugiej stronie ulicy. Zaczęła się zastanawiać, ile ta tajemnicza dziewczyna ma
lat, gdzie chodzi do szkoły, o czym myśli, póki nie poczuła, że uderza o cos
twardego. Upadła upuszczając przy tym torbę. Spojrzała w górę z zamiarem
ujrzenia drzewa bądź latarni, ale zobaczyła tylko wysokiego bruneta w krótko
przyciętych włosach. Wyciągał w jej stronę rękę:
- Przepraszam zamyśliłam się… - powiedziała dziewczyna,
chwytając jego dłoń i ustawiając się do pionu
- Jestem Liam – powiedział chłopak – Liam Payne.
Dziewczyna
uśmiechnęła się:
- Widziałam cię kiedyś w telewizji – powiedziała, otrzepując
się z kurzu – Ja jestem Nicole, Nicole Yellowstone .
Liam uśmiechnął
się i podał jej torbę:
- A więc Nicole …. Dziewczyny zwykle mdleją, gdy widzą mnie
lub innego członka zespołu. Jak widzę, ty nie jesteś Directioner?
Nicole
uśmiechnęła się i dość poważnym głosem powiedziała;
- Macie nawet fajne piosenki, ale nie wariuje na waszym
punkcie. – Spojrzała na zegarek – O nie! Jestem spóźniona na egzamin z fortepianu! Nauczycielka mnie
zabije!
Już miała
pędzić do studia , ale Liam chwycił ją
za rękę:
- Czekaj… Skoro i tak jesteś spóźniona, to może pójdziemy
razem na kawę? Nauczycielce powiesz, że
byłaś, no nie wiem…. Chora?
Dziewczyna
spojrzała na niego spojrzeniem pełnym zdziwienia;
- Czyli bożyszcze nastolatek zaprasza mnie na randkę? Mam
się bać?
Liam zaśmiał się i powiedział:
- To tylko takie koleżeńskie spotkanie. Nie masz się co
martwić – i wskazał ręką na sportowe auto ustawiona na parkingu za nimi – To
jak, jedziemy?
Dziewczyna zgodziła się i poszła za nim.
^ 2 miesiące później ^
Nie minął miesiąc, a Nicole i
Liam bardzo się zaprzyjaźnili. Codziennie spędzali razem czas na wygłupach.
Nicole poznała resztę zespołu. Cieszyła się, że ma tak wspaniałego przyjaciela
jak Liam. Aż do dzisiaj…
Nicole obudziła się wcześnie. Za 2 godziny
miała zajęcia z historii muzyki, więc nie mogła się spóźnić. Postanowiła ubrać się
już teraz i jeszcze zjeść śniadanie razem z Liamem, gdzieś na mieście. Kiedy
schodził po schodach, przy drzwiach wejściowym zauważyła kopertę „ Ktoś ją
musiał wsunąć pod drzwiami” – Pomyślała i niedbałym ruchem otworzyła kopertę. Był
w niej lis. Od Liama.
Droga Nicole!
Przepraszam, że dopiero
teraz ci to mówię, ale wyjechałem na trasę koncertową. Nie chciałem cię
ranić, dlatego nie mówiłem ci wcześniej. Jesteś dla mnie kimś więcej niż
przyjaciółka, nie wiem, jak ty mnie postrzegasz…Jest tyle rzeczy, które
chciałbym ci w tym liście napisać, ale obawiam się, że nie wystarczy mi
kartki. Pamiętasz ten dzień, w którym się poznaliśmy? Wtedy właśnie
uwierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia. Wiedz jedno – Kocham Cię i nigdy
nie zapomnę.
Obiecuje ci, że przyjadę do
ciebie od razu po trasie, oczywiście jeśli będziesz chciała.
Kochający Liam
|
Nicole usiadła
załamana na podłodze. „ Jak on mógł mi nie powiedzieć? Gdybym wcześniej
wiedziała nie przeżywałabym tak bardzo… Przecież ja go tak cholernie kocham!”.
Załamała się. Nie wiedziała, co począć. Nie mogła o nim
zapomnieć, ale postanowiła nauczyć się żyć bez niego. Tak tez się przecież da…
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Witamy :D
Cóż się więcej rozpisywać. To jest bloog, który jest zwykłym bloogiem z Imaginami. Zachęcamy do czytania i oceniania.
XOXOXOXO
Subskrybuj:
Posty (Atom)
